Witam,
Wprost ze strony ZTMu. Ważne by jak najwięcej ludzi się wypowiedziało.
Szczególnie Ci korzystają z n/w lini.
Poniżej artykuł ze stołka - zatrważające, że gdyby nie konsultacje
społeczne, to tak jak "projektanci od ścieżek z ekierką w ręku" to ZTM wg
własnego widzimisie pokasował by i na siłę, jednych uszczęśliwił a innych
zlekceważył.
pozdrawiam
Czajnik
Całość tutaj - za dużo by wklejać:
http://ztm.waw.pl/konsultacje-0208.php
Wyciąg tutaj:
"Planujemy, że rozkładowe zmiany wejdą w życie już na przełomie marca i kwietnia. Dzięki nim czas oczekiwania na tramwaj skróci się znacznie.
Zwiększy się częstotliwość kursowania wszystkich linii tramwajowych. Żadna z linii (oprócz kursującej odcinkiem jednotorowym linii 20) nie będzie kursowała w godzinach szczytu rzadziej niż co 10 minut. Najważniejsze, najpopularniejsze, najbardziej obciążone linie tramwajowe, kursujące głównymi ciągami komunikacyjnymi, w godzinach szczytu będą kursowały z częstotliwością co 5 minut! Tramwaje, według naszych założeń, na przystanki będą podjeżdżały na przemian w równych odstępach czasowych. Dzięki temu mamy nadzieję, że znikną tzw. tramwajowe stada, tak bardzo nielubiane przez naszych pasażerów. Po wprowadzeniu zmian, poprawi się również gospodarka taborowa. Mówiąc prościej, do obsługi najważniejszych linii czy tras będą kierowane dodatkowe brygady, natomiast linie i odcinki najsłabiej wykorzystane, będą obsługiwane krótszymi pojazdami. W związku z koordynacją
oraz w związku z potrzebą racjonalizacji wykorzystania taboru, wprowadzimy również drobne korekty w trasach niektórych linii tramwajowych. Trasy linii 22 i 28 zostaną wydłużone, a linii 2 i 24 - nieznacznie skrócone. Wszystkie szczegóły dotyczące naszych planów znajdziecie Państwo poniżej."
"Co ważne, przed wprowadzeniem tych zmian w kursowaniu tramwajów,
przeprowadzimy społeczne konsultacje. Pasażerowie mogą nam przekazywać swoje opinie, uwagi i postulaty. Na wszystkie opinie czekamy pod adresem mailowym
konsultacje@ztm.waw.pl oraz pod numerem telefonu 94-84."
A wczoraj w gazecie już wstępne efekty tegoż:
http://miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,4958896.html
Zmiany tramwajowych tras do poprawki
Pasażerowie wybronili część tramwajów przed zmianami tras, które szykował Zarząd Transportu Miejskiego. W tym tygodniu urzędnicy przedstawią nowe propozycje. Od kwietnia wszystkie linie mają kursować co 5 lub co 10 minut Główny cel wiosennych zmian to przywrócenie częstego i równego taktu w rozkładach, który obowiązywał jeszcze rok temu. Program komputerowy tak ułoży godziny odjazdów, żeby tramwaje różnych linii nie pojawiały się na przystankach jednocześnie, ale w miarę równych odstępach. W szczycie żadna linia oprócz peryferyjnej 20 (z Koła do Boernerowa) nie będzie kursować rzadziej niż co 10 minut (dziś co 12 min). A najpopularniejsze (1, 9, 17, 24, 26 i 46) - raz na 5 min.
Ponieważ ZTM zakładał, że liczba tramwajów na ulicach wzrośnie tylko o
sześć, przed feriami szkolnymi zapowiedział zmiany niektórych tras i
połączenie dwóch linii w jedną. Jak pisaliśmy, pasażerowie mogą przekazywać opinie w tej sprawie pod adresem mailowym
konsultacje@ztm.waw.pl lub telefonicznie (numer 94 84).
Najpierw zawieszają, potem...
Uwag było bardzo dużo, a urzędnicy śledzili także różne fora internetowe.
Na gazetowym powstał wątek "Uwaga, brońmy 15-ki". To protest przeciw
zawieszeniu kilka tygodni temu linii o tym numerze, która kursowała na
Żoliborz jeszcze przed wojną. "Zawsze najpierw zawieszają na Bóg wie ile, a potem jakoś zapominają przywrócić" - zauważa internauta "axen".
"Zawieszenie jest tylko po to, by przyzwyczaić pasażerów, żeby tak bardzo nie krzyczeli podczas likwidacji" - dodaje "rafob".
- Piętnastkę zawiesiliśmy z bólem serca i musieliśmy to zrobić niemal z
dnia na dzień z powodu złego stanu wiaduktu koło Dworca Gdańskiego.
Rzuciłem już hasło: piętnastka objazdem przez Stawki, rondo Babka i ul. ks. Popiełuszki. Taką trasę proponuje wielu pasażerów i wygląda na to, że
miałaby sens. Sprawdzimy, czy da się ją wprowadzić - deklaruje w rozmowie z "Gazetą" szef ZTM Leszek Ruta.
Dużo niezadowolonych głosów płynie też z Bemowa. ZTM ogłosił, że wycofa stamtąd linię 23 - tramwaje wyruszałyby w stronę centrum z Koła. Urzędnicy uzasadniali, że mieszkańcy tego drugiego osiedla często nie mogą się dostać do zatłoczonych wagonów przyjeżdżających z Bemowa. - To bez sensu, przecież wtedy u nas będzie jeszcze większy tłok - zaprotestowali bemowianie.
W odpowiedzi dyrektor Ruta obiecuje, że ZTM nie będzie skracać trasy linii 23. - Wziąłem sobie do serca uwagi, żeby nie robić zmian dla zmian - mówi i zapowiada, że te poważniejsze, podobnie jak na kolei, będą teraz
wprowadzane najwyżej dwa-trzy razy w roku: po feriach zimowych, przed
wakacjami i 1 września.
Trzy znaki zapytania
Leszek Ruta waha się też, czy zgodnie z zapowiedziami z początku lutego
łączyć linię 23 z 21 (od Dworca Wileńskiego do Żerania FSO). Urzędnicy znów zgadzają się z internautami, a ci wytykają, że wzdłuż Jagiellońskiej nie podróżuje aż tylu pasażerów, żeby puszczać tamtędy trzy linie kursujące co 10 min.
Pozostałe plany zmian nie wzbudziły negatywnych emocji. Mowa o skróceniu linii 24 do Wiatracznej i wydłużeniu stąd w jej miejsce na Gocławek trasy 22. A także o podobnej zamianie między 2 a 28 (pierwsza byłaby skrócona do pętli Piaski, a druga wydłużona na Koło). Chodzi o to, żeby tramwaje częściej kursujących linii nie woziły powietrza na mniej użytkowanych odcinkach. Krócej - od Młynarskiej przez most Śląsko-Dąbrowski do pętli Zoo - miałaby też jeździć szczytowa linia 46.
Na początku tygodnia w ZTM odbędzie się narada nad nową propozycją tras tramwajów. Pasażerowie dostaną je do oceny w najbliższych dniach.
Tylko czy rzeczywiście wszystkie zmiany uda się wprowadzić od 1 kwietnia?
Dyrektor Ruta przyznaje, że "zbyt optymistycznie" przyjęto liczbę tramwajów, które po zmianach można by wypuścić na ulice. Odsuwa się też decyzja Rady Warszawy o podwyżce cen biletów (głosowanie zamiast w ten czwartek miałoby
się odbyć dopiero w połowie marca). Brakuje więc nie tylko wagonów, ale też
pieniędzy na ich dodatkowe kursy.
Trzeci problem to olbrzymia skala remontów torów, które czekają nas w tym
roku. Już pod koniec kwietnia planowana jest wymiana rozjazdów u zbiegu
Puławskiej i ul. Woronicza. Od wakacji do października remontowana będzie
linia między Cm. Wolskim a skrzyżowaniem al. "Solidarności" z al. Jana
Pawła II. Ale to nie wszystko. Za każdym razem trzeba będzie wytyczać
objazdy, zawieszać część linii. Wygląda więc na to, że zapowiedziana przez ZTM reforma tras i rozkładów może nie przynieść aż tak dużej poprawy, jakiej życzyliby sobie i jej autorzy, i pasażerowie.
Źródło: Gazeta Wyborcza Stołeczna