http://www.polskatimes.pl/warszawa/stro ... ,id,t.htmlNatalia Bugalska napisał(a):
Praga-Północ też mówi "nie" trasie
2009-06-25 14:16:41, aktualizacja: 2009-06-25 14:16:41
Projektowana na prawym brzegu Wisły ul. Tysiąclecia nie ma szczęścia. Protestują wszyscy jak Praga długa i szeroka: radni, organizacje społeczne i mieszkańcy. Najpierw kontrowersje budziły fragmenty na Pradze-Południe, a wczoraj nogą tupnęła Północ.
Wątpliwości radnych budzą: szerokość ulicy, brak tramwaju i zjazdów. - Ten projekt to wymysł chorego umysłu - krzyczał wczoraj radny Sebastian Kędzierski (PiS). - Nie będę bronił tego pomysłu, bo jest to po prostu pomysł zły - dopowiadał radny Ireneusz Tondera (SLD). We wczorajszym głosowaniu rada sprzeciwia się budowie ulicy w kształcie zaproponowanym przez projektanta. Wyjątkowo jednogłośnie.
Wyciągnięta z lamusa ul. Tysiąclecia ma się ciągnąć od ronda Żaba przez ul. Szwedzką, dalej tunelem pod Dworcem Wschodnim i przez Kamionek do ul. Grochowskiej przy skrzyżowaniu z ul. Międzynarodową. W tym kształcie widział ją już 70 lat temu prezydent Starzyński. Teraz dla miasta za 8,3 mln zł zaprojektował ją Transprojekt Gdański.
Firma miała też przygotować dokumentację projektową i dostarczyć niezbędne pozwolenia, tak by pierwsze przetargi rozpoczęły się w przyszłym roku. Projekt budzi jednak tyle kontrowersji, że nie wiadomo, czy uda się zakończyć budowę jak planowano do 2012 roku. Nie wiadomo nawet, czy trasa w ogóle powstanie. Dwa miesiące temu organizacje społeczne i rada osiedla Kamionek oprotestowały sporny kawałek na Pradze-Południe. Nie zgadzali się na to, by ulica przechodziła przez błonia parku Skaryszewskiego. Zebrali wtedy kilka tysięcy podpisów. Spółdzielnia RWE Północ sprzeciwiająca się budowie północnopraskiego odcinka ma ich już 1,5 tys.
- Żeby ulica biegła zaplanowaną trasą, trzeba wyburzyć co najmniej 19 budynków i parę zabytków. Pojawia się wtedy problem mieszkań dla kilkuset rodzin, a tych już teraz brakuje - opowiada radny dzielnicy Paweł Lisiecki. Jego zdaniem (i większości radnych) ul. Tysiąclecia nie rozwiąże komunikacyjnych problemów dzielnicy, a jeszcze je pogłębi.
Nowe połączenie komunikacyjne miało odciążyć wiecznie zapchane ulice Targową i 11 Listopada, połączyć obie Pragi kiedyś sztucznie podzielone torami kolejowymi. Miało wreszcie służyć mieszkańcom Szmulek i Michałowa, bo ci codziennie rano stoją w ogromnych korkach. Zdaniem radnych, kiedy trasa powstanie, podzieli samą Pragę-Północ na połówki, przyczyni się do niszczenia zabytków i wprowadzi tam ruch tranzytowy wielkich i ciężkich samochodów.
Zarząd Miejskich Inwestycji Drogowych, inwestor wykonawczy, sprzeciwem mieszkańców i radnych się nie przejmuje. Twierdzi: Był czas na konsultacje społeczne, był czas na zmiany, wtedy trzeba było protestować. ZMiD przygotował już raport środowiskowy. W przyszłym tygodniu ma on zostać opublikowany na stronach Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska. W lutym złożył też wniosek o wydanie decyzji środowiskowej u wojewody. Liczy na to, że dostanie ją do końca roku.
- Tego, co zorganizowało miasto, nawet przy dużej dozie dobrej woli nie można nazwać konsultacjami społecznymi - odparowuje Aleksander Buczyński z Zielonego Mazowsza. Wytyka też błędy organizacyjne: nie było wyłożonej dokumentacji projektowej, nie było raportu o oddziaływaniu na środowisko, nie było też widocznych ogłoszeń zapraszających na konsultacje.
Zielone Mazowsze wspólnie z organizacjami społecznymi z Pragi-Północ pod koniec maja wysłało do Hanny Gronkiewicz--Waltz pismo ze sprzeciwem wobec budowy. Do tej pory nie dostali odpowiedzi. Teraz swoją jedyną szansę widzą w złożeniu uwag i wniosków do raportu środowiskowego, a później protestu do decyzji wojewody. Tę samą procedurę wykorzystali podczas remontu wiaduktu Andersa. Jego przebudowa przeciągnęła się wtedy o 1,5 roku.
Pozdrawiam,
Maciek