Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 16 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Ruch pieszy
PostNapisane: So lis 26, 2011 19:28 
Offline
Stały Bywalec

Dołączył(a): Wt kwi 05, 2011 16:11
Posty: 149
Jak dla mnie to wiele projektów powinno dać się "do pomęczenia" studentom najpierw, żeby się nauczyli jak się wiele rzeczy robi i jak się innych NIE robi. Wyszłoby z tego coś sensownego a i ktoś by się czegoś nauczył...


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Ruch pieszy
PostNapisane: Wt gru 06, 2011 11:57 
Offline
Zielony Oszołom

Dołączył(a): Pt lut 19, 2010 14:05
Posty: 694
Lokalizacja: Warszawa, daleko za Wawrem
http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34862,10762291,Zboczeniec_na_ulicach_Warszawy__Nowy_spot_promocyjny.html

Zobaczyłem nowy klip, który niby ma promować Warszawę na EURO 2012 i pierwsza rzecz, która mi przyszła do głowy to to, że wiernie przedstawia stolicę z punktu widzenia pieszego. Chodzi o bariery architektoniczne - aby przedostać się jednego miejsca w drugie trzeba pokonać mnóstwo schodów i krawężników, przez przewymiarowane jezdnie łatwiej przeskoczyć niż szukać przejścia, z wiaduktów i kładek lepiej zeskoczyć niż czekać aż naprawią windy, itd.

_________________
Ważne jest dokąd zmierzamy, a nie jak szybko.

"... we humans tend to screw up everything that's good enough as it is...or everything that we're attracted to, we love to go and defile it." - Chris Cornell


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Ruch pieszy
PostNapisane: N paź 01, 2017 13:43 
Offline
Oberspammer

Dołączył(a): Cz sty 04, 2007 19:48
Posty: 2789
Lokalizacja: Ochota / Ursynów
Jeszcze raz o Hong Kongu:

http://www.transport-publiczny.pl/wiado ... 56416.html

Artur Zawadzki napisał(a):
Ograniczenie ruchu samochodowego na jednej z ulic handlowych Hong Kongu (Sai Yeung Choi Street South) jest na pierwszy rzut oka podobną interwencją w przestrzeń miejską do wielu innych dokonywanych w różnych miastach świata. Wyróżnia ją jednak dokładny i metodologicznie zaawansowany pomiar wpływu tego działania na lokalną gospodarkę. Wynika z niego, że bez aut zarabia się więcej.

Ulice Sai Yeung Choi i Fa Yuen zostały wybrane do porównań ze względu na podobieństwo zmian, którym były poddane. Uspakajanie ruchu m.in. przez zwężenie ulicy i poszerzenie chodników w obu przypadkach miało na celu zwiększenie ilości osób odwiedzających te ulice oraz – docelowo – zwiększenie obrotów sklepów, restauracji i punktów usługowych. Przeobrażenia obu tych ulic różniły się między sobą tylko jednym czynnikiem: na Fa Yuen pozostawiono ruch samochodowy bez ograniczeń, a na Sai Yeung Choi został on wyeliminowany w godzinach 16-24 codziennie, a od 2014 r. tylko w weekendy.

Zarabiają sklepikarze, zarabiają wynajmujący

Dzięki takiej selekcji ulic łatwiejsze było wyizolowanie wpływu ruchu samochodowego na wartość nieruchomości handlowych i usługowych, wykorzystując koszty wynajmu jako główny wskaźnik. Rzecz jasna, takie nieruchomości różnią się między sobą pod wieloma względami: wielkością powierzchni, wiekiem budynku, wielkością okna wystawowego, odległością od węzła komunikacyjnego czy lokalizacją w ramach ulicy (na rogu czy w głębi). Porównanie obu ulic zostało skorygowane o wszystkie te czynniki; oprócz tego uwzględniono upływ czasu oraz różnice w początkowym poziomie wartości nieruchomości między obiema ulicami przed przekształceniami (szczegóły metodologii zostały omówione tutaj).

Zamknięcie ulicy dla ruchu samochodowego przez część dnia i przeznaczenie odzyskanej przestrzeni dla pieszych i rowerzystów poprawia atrakcyjność danej ulicy, przyciągając do niej więcej osób, co oznacza więcej potencjalnych klientów dla sklepów i usług zlokalizowanych na takiej ulicy. Podwyższenie atrakcyjności wyraża się zarówno w wyższych obrotach podmiotów gospodarczych, jak i w wyższej wartości nieruchomości zajmowanych przez nie. Część dodatkowego obrotu trafia do właścicieli nieruchomości w postaci zwiększonego czynszu. Innymi słowy wszyscy zyskują

17 proc. więcej warte

W badaniach z Hong Kongu, po zebraniu danych z 330 sklepów i punktów usługowych, okazało się, że całkowite usunięcie ruchu samochodowego zwiększyło wartość nieruchomości o 17 proc. na przestrzeni 7 lat. Oznacza to tempo wzrostu na poziomie ok. 2 proc. rocznie, dodatkowo i niezależnie od ogólnego trendu na terenie całego miasta. Udowodniono więc, że lokalizacja na ulicy handlowej z ograniczonym ruchem samochodowym jest wyraźnie bardziej wartościowa niż na ulicy handlowej bez ograniczeń ruchu.

Dlaczego? Bo ograniczenie ruchu samochodowego na ulicy handlowej przyczynia się do zwiększenia liczby pieszych na co najmniej trzy sposoby. Dzięki poszerzeniu chodników uzyskana przestrzeń pozwala zredukować zatłoczenie na popularnych szlakach pieszych. Dzięki zmniejszeniu ilości przejeżdżających samochodów i ograniczeniu ich prędkości można zwiększyć poczucie bezpieczeństwa pieszych. Dzięki większej przestrzeni wolnej od ruchu samochodowego możliwe jest stworzenie miejsca dostępnego dla niekomercyjnych aktywności jak np. teatr uliczny czy punkt spotkań towarzyskich.

Co ważne, według analizy porównawczej wielu miast wzrost obrotów jest na tyle wysoki, że nawet po uwzględnieniu wyższych kosztów (głównie związanych z wynajmem), sklepy i usługi częściej notowały wzrost zysku niż podmioty znajdujące się przy innych ulicach, które nie zostały objęte reorganizacją ruchu (patrz np. klasyczne studium porównawcze na ten temat tutaj).

_________________
Pozostanie po nas..............|................Włóczykije eu
ta smutna legenda,.-....__...|.......Przejrzyj, polub, podsubskrybuj RSS.
że wciąż nas uczono...........|_________________________________
uczyć się na błędach...........(Włodzimierz Ścisłowski)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Ruch pieszy
PostNapisane: Wt paź 03, 2017 10:50 
Offline
Oberspammer

Dołączył(a): Cz sty 04, 2007 19:48
Posty: 2789
Lokalizacja: Ochota / Ursynów
I z naszego podwórka:

http://wyborcza.biz/biznes/7,147584,224 ... dacja.html

Gabriela Łazarczyk napisał(a):
Piesi i rowerzyści dają zarobić więcej niż kierowcy. Likwidacja parkingów i zamykanie ulic dla samochodów sprzyjają lokalnemu biznesowi

Handlowcy z centrów miast obawiają się, że stracą klientów przez zamykanie ulic dla samochodów czy likwidację parkingów. Z badań wynika, że się mylą - piesi i rowerzyści w miejscach o ograniczonym ruchu aut przynoszą większe zyski sklepom i restauracjom niż kierowcy. Sprawdzili to w Krakowie, Warszawie, hiszpańskim Vitoria-Gasteiz i Nowym Jorku, testują w Berlinie.

Przed końcem października władze Krakowa wyznaczą na próbę kwartały miasta, tzw. superbloki, do których wjazd samochodów będzie mocno ograniczony. Po arteriach granicznych nadal będą mogli jeździć wszyscy, ale na wewnętrzne ulice w danym superbloku wjadą tylko osoby uprawnione, przede wszystkim mieszkańcy kwartałów. Superbloki będą bardziej przyjazne dla pieszych i rowerzystów – planuje się wprowadzenie ruchu jednokierunkowego na ulicach, montaż donic z zielenią, ograniczenia dla dostawców towarów, którzy teraz całymi dniami blokują chodniki samochodami.

Do eksperymentu, który zostanie oceniony pod koniec roku, wybrano m.in. oblepione przez parkujące samochody ciasne uliczki historycznego i rozrywkowego Kazimierza, przez które całymi dniami przebijają się tłumy turystów. Mieszkańcy dzielnicy narzekają zaś na nadmierny ruch, ciasnotę, hałas i spaliny. I to głównie z myślą o nich władze Krakowa chcą przetestować nieznane dotąd w Polsce rozwiązanie.

Model superbloków jako pierwsze w Europie wprowadziło hiszpańskie miasto Vitoria-Gasteiz (240 tys. mieszkańców). Na obszarze obejmującym ok. 70 proc. miasta tylko 20 proc. ulic jest ogólnodostępnych, z normalnym ruchem samochodów. Na pozostałych priorytet mają piesi, rowerzyści i komunikacja miejska. Pasy ruchu, z których kiedyś mogli korzystać kierowcy, zajęły ogródki kawiarniane, deptaki, infrastruktura rowerowa. Nieliczni kierowcy (głównie mieszkańcy z odpowiednio oznakowanymi pojazdami) mogą się poruszać z prędkością do 30 km/godz.

– Początki były trudne. Sprzeciwiali się głównie właściciele firm, obawiający się, że klienci już do nich nie przyjadą i będą musieli zwinąć interes – wspomina Juan Carlos Escudero z magistratu Vitorii. Teraz, jak twierdzi, nikt już nie wyobraża sobie powrotu do dawnych porządków. W latach 2002-11 udział podróży samochodem po mieście spadł z 36,6 do 28,3 proc. na korzyść podróży pieszych i rowerowych. Według szacunków władz Vitoria-Gasteiz, dzięki tym zmianom emisja zabójczych pyłów PM10 spadła w mieście o 23 proc., a tlenku azotu o 24 proc.

Polskie miasta zamykają ruch

Obawy o utratę klientów po zamknięciu ulic dla samochodów mają także handlowcy i restauratorzy w największych miastach Polski, bo samorządowcy coraz odważniej podchodzą do postulatów uwalniania ulic – także handlowych – od samochodów.

W ubiegłym roku Warszawa wytypowała pięć traktów, które chce przeprojektować tak, aby przestrzeń była bardziej przyjazna dla pieszych i cyklistów. Wśród nich jest ul. Mokotowska, gdzie właściciele ekskluzywnych butików narzekają na problemy parkingowe, które odstraszają im klientów, mimo że to właśnie dla samochodów jest tam teraz najwięcej miejsca.

– Przekonanie o tym, że największy zarobek przyniesie firmie klient jeżdżący samochodem, wynika z nieaktualnego już postrzegania samochodu jako atrybutu ludzi z grubszym portfelem – uważa dr Adam Radzimski z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. – Tymczasem dziś na cztery kółka stać większość Polaków, a korki na ulicach powodują nowy trend: ludzie lepiej zarabiający, którzy cenią wygodę i oszczędność czasu, wybierają rower czy transport publiczny i przestają postrzegać samochód jako element budowania swojego statusu – dodaje dr Radzimski.

Na Grodzkiej dla biznesu świeci słońce

O tym, że nie trzeba mieć parkingu pod restauracją czy sklepem, aby przyciągać klientów, świadczą najnowsze badania zespołu z Politechniki Krakowskiej. Naukowcy wzięli pod lupę Mały Rynek i pl. Szczepański w centrum Krakowa, które w 2008 r. przekształcono z parkingów w place z fontannami, kwietnikami i ławkami oraz ul. Grodzką, na której od lipca 2013 r. stopniowo eliminowano ruch samochodowy.

Na ul. Grodzkiej po zmianach utrzymało się 94 proc. biznesu, a na Małym Rynku 70 proc. przedsiębiorców sprowadziło się po jego reorganizacji. 75 proc. handlowców z tych trzech miejsc przyznało, że nie chciałoby przywrócenia ruchu kołowego, a 83 proc. ich klientów (przepytano 900 osób) dobrze oceniło jakość przestrzeni wokół lokali, chwaląc głównie brak samochodów i sposób urządzenia tych miejsc.

Porównano też przychody ankietowanych przedsiębiorców z ul. Grodzkiej na podstawie danych urzędów skarbowych. Okazało się, że w sezonie wakacyjnym, kiedy ruch jest największy, wpływy z ich podatków były w 2014 r. o 4 proc. wyższe niż rok wcześniej, gdy po ulicy mogły jeszcze jeździć samochody.

– To wprawdzie niewielki wzrost, ale mamy dowód, że zamknięcie ulicy nie miało negatywnego wpływu na kondycję finansową przedsiębiorców. Takie przekonanie wyrazili zresztą sami zainteresowani – komentuje prof. Andrzej Szarata z Politechniki Krakowskiej.

W Warszawie stracili mikroprzedsiębiorcy

Warszawa z kolei przyjrzała się zmianom na ul. Świętokrzyskiej, której jezdnię w 2014 r. zwężono przy okazji budowy II linii metra (powstał korytarz rowerowy, dostawiono miejskie meble). Z analizy ekonomicznej wynika, że zajętość użytkowych lokali komunalnych zwiększyła się z 93,3 proc. w 2014 r. do 96,8 proc. rok później, ale spadła liczba działających przy Świętokrzyskiej przedsiębiorców (z 63 do 57). Lokale opuściły głównie firmy jednoosobowe. Również zespół z Politechniki Krakowskiej zauważył, że zdecydowaną większość przedsiębiorców niezadowolonych z likwidacji parkingów w Krakowie stanowią właściciele najmniejszych sklepów czy zakładów. To może być dowód na to, że ograniczenie dostępności dla samochodów uderza szczególnie w mikroprzedsiębiorców, ale równie dobrze być wynikiem nieprzystosowania się małego biznesu do potrzeb konsumentów (np. zbyt uboga oferta, krótkie godziny otwarcia).

– Powodzenie na pewno zależy od charakteru prowadzonej działalności gospodarczej. Nie widzę na ulicach z ograniczeniami dla kierowców banków, bo ich klienci podchodzą do okienka i biegną dalej. Najlepsze perspektywy mają miejsca, w których ludzie przebywają dłużej, np. restauracje. Jestem przekonany, że właśnie do takiego charakteru centrów miast, atrakcyjnych do spędzania wolnego czasu, będziemy dążyć – uważa dr Adam Radzimski.

W Nowym Jorku biznes zwiększył obroty

Wpływ ograniczania ruchu kołowego zbadał też w 2012 r. Departament Transportu Nowego Jorku, porównując (na podstawie danych miejskiego Urzędu Finansowego) wpływy przedsiębiorców prowadzących biznesy przy zaaranżowanych na nowo ulicach z dochodami wypracowanymi przez konkurencję funkcjonującą przy zatłoczonych trasach. Okazało się, że biznes przy ulicach o uspokojonym ruchu ma się dużo lepiej. Np. na Pearl Street na Brooklynie w pięć lat od przekształcenia parkingu w plac bez samochodów działające tam restauracje i puby odnotowały obroty wyższe aż o 172 proc. Przedsiębiorcy z Fordham Road, protestujący początkowo przeciwko wyznaczeniu buspasa kosztem nitki dla samochodów, zarabiali cztery lata później o 71 proc. więcej.

Z kolei prowadzący działalność na jednym z odcinków Dziewiątej Alei na Manhattanie, na którym wytyczono pas rowerowy kosztem jezdni – zarabiają o 49 proc więcej. Badania udowadniają także, że przy większości ulic z udogodnieniami dla pieszych i rowerzystów zmniejszyła się liczba pustych lokali.

Berlin likwiduje miejsca postojowe, biznes zadowolony

Dyskusja nad ograniczeniem ruchu kołowego od lat toczy się także w stolicy Niemiec. Wkrótce na ulicach Berlina – Bergmannstrasse w Kreuzbergu i Schönhauser Alle w Prenzlauer Berg – ma rozpocząć się pilotażowa akcja likwidacji miejsc postojowych. W ich miejscu mają pojawić się albo podesty i miejskie meble, na których każdy będzie mógł odpocząć, albo parkingi dla rowerów, które dziś stoją na chodnikach.

Jak pokazały badania, codziennie z 500-metrowej Bergmannstrasse w większości korzystają piesi (ok. 10,5 tys. przechodniów i biegaczy w godz. 7-19), motocykliści (6,5 tys.) i rowerzyści (5,8 tys.). Najmniej jeździ tam samochodów, ale to pojazdy zaparkowane wzdłuż chodników zajmują proporcjonalnie najwięcej przestrzeni. Dlatego wkrótce zniknie tam dwie trzecie ze 110 miejsc parkingowych. Pomysłowi sprzeciwia się jednak część mieszkańców. Pytani w ubiegłym roku, czy widzą szansę na powodzenie zmian, tylko 17 proc. odpowiedziało tak. Te głosy mocno wspiera lobby samochodowe z szefem ADAC (niemieckiego automobilklubu) na czele, który ostrzega, że rozszerzenie planu likwidacji miejsc postojowych na cały Berlin spowoduje chaos i protesty.

Po drugiej stronie sporu są mieszkańcy okolic Bergmannstrasse działający w ramach inicjatywy obywatelskiej Leiser Bergmannkiez, którzy domagają się uspokojenia ruchu w tej części dzielnicy, redukcji liczby miejsc postojowych, ograniczenia prędkości do 20 km/godz. czy zwężenia jezdni z 9 do 6 metrów. Chcą tego też lokalni przedsiębiorcy.

– Zmiana jest konieczna, bo dziś jest tu bardzo głośno, a kierowcy mimo ograniczeń jeżdżą jak wariaci. Dla klientów naszej restauracji byłoby lepiej, gdyby mogli zjeść w ciszy i spokoju. To, że nie będzie można tu parkować, nie spowoduje, że będziemy mieli mniej gości – uważa Anne, właścicielka wegańskiej restauracji Der Vegetarische Metzger przy Bergmannstrasse. Podobnego zdania są fryzjerzy z zakładu naprzeciwko. – Dla nas ograniczenie ruchu samochodów może być tylko zmianą na lepsze – mówią.

Jeśli eksperyment się powiedzie (ma potrwać do końca 2018 r.), urzędnicy chcą wprowadzić podobne zmiany na sąsiadującej z Bergmannstrasse Zossenerstrasse oraz na Friedrichstrasse w okolicach Checkpoint Charlie.

_________________
Pozostanie po nas..............|................Włóczykije eu
ta smutna legenda,.-....__...|.......Przejrzyj, polub, podsubskrybuj RSS.
że wciąż nas uczono...........|_________________________________
uczyć się na błędach...........(Włodzimierz Ścisłowski)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Ruch pieszy
PostNapisane: Wt gru 26, 2017 22:02 
Offline
Zielony Oszołom

Dołączył(a): Cz wrz 06, 2007 19:35
Posty: 302
Lokalizacja: Bemowo
Odnośnie artykułu: http://zm.org.pl/?a=antypiesze_s8_powstancow_sl-17c

Zgadzam się, że w tym rejonie jest w niektórych relacjach dość niefajnie i trzeba ganiać naokoło, jednak autor najwyraźniej dawno tam nie był, bo to miejsce jednak trochę się zmieniło w związku z budową linii tramwajowej. Przejścia dla pieszych na skrzyżowaniach z Kazubów i z Hery są już teraz po wszystkich stronach skrzyżowania i dodatkowo jest też przejście przy samej linii tramwajowej 20-tki (po południowej stronie przystanków tramwajowych "Dywizjonu 303". Zresztą na etapie projektowania trasy, kiedy jeszcze rzeczywiście tak to wyglądało jak na schemacie, pisałem do TW że warto doprojektować brakujące przejścia, nie wiem czy dzięki mnie (myślę że nie tylko), ale grunt że to zrobili, więc jednak jest nieco lepiej. Czyli na mapie drogi zielona i fioletowa jednak już są teraz trochę krótsze i nie trzeba przechodzić przez skrzyżowania na trzy, tylko na raz. Warto to poprawić, bo ktoś może zarzucić manipulację.

Faktycznie trasa S-8 nieco rozcięła osiedla, ale jednak też trochę ucywilizowała okolicę. Kładki między Pełczyńskiego i Dywizjonu 303 oraz między Wrocławską i Siodlarską są całkiem wygodne, mają łagodne pochylnie, a wzdłuż Powstańców Śląskich to już w ogóle idzie się czy jedzie rowerem całkiem wygodnie, bo praktycznie nie ma różnicy poziomów (trasa jest w wykopie). Wcześniej było do wyboru albo stromy wiadukt (nie pamiętam nawet czy tam był jakikolwiek chodnik, jeżeli to bardzo wąski) albo dołem po wertepach, błocie i ciemnościach.

Trochę bez sensu porównywać, że wcześniej było lepiej, bo ogólnie okolica była wówczas dość 'wiejska', zresztą trasa S-8 była w planach już od bardzo dawna i zwyczajnie nikt o jej ucywilizowanie wtedy nie dbał.

I nie wyobrażam sobie, żeby miały w dalszym ciągu funkcjonować wtedy istniejące przejazdy kolejowe. To też był stan bardzo substandardowy. Pociągi owszem, jeżdżą rzadko i wolno, ale są cholernie długie (np. 50 wagonów). Pamiętam np. sytuację, że cały pociąg się zatrzymywał, bo na sygnalizatorze przed Górczewską miał czerwone i cały skład blokował przejazdy przy Zaborowskiej i Siodlarskiej.

I warto pamiętać, że od budowy trasy minęło już prawie 10 lat, więc nie rozumiem, dlaczego krytyka pojawia się dopiero teraz. Zgadzam się, że można było to lepiej zaprojektować, ale obecnie budowane odcinki obwodnicy, np. na Ursynowie są już jednak lepiej zaprojektowane. Odnośnie brakujących przejść to zamiast krytykować może lepiej napisać projekt do budżetu partycypacyjnego, bo faktycznie np. brakujące schody od strony Kazubów bardzo by się przydały.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Ruch pieszy
PostNapisane: Śr lut 06, 2019 9:29 
Offline
Oberspammer

Dołączył(a): Cz sty 04, 2007 19:48
Posty: 2789
Lokalizacja: Ochota / Ursynów
Ciekawostka z uchwały IV/44/2019 Rady Miasta Marki ws. modernizacji al. Piłsudskiego:

Cytuj:
Należy także zwrócić uwagę na wysokość krawężnika na wyremontowanej jezdni, który w wielu miejscach znajduje się obecnie praktycznie na równie z nawierzchnią pasa drogowego, co powoduje zagrożenie dla życia i zdrowia pieszych.


Ktoś wie, o co chodzi? Przejęzyczenie, inne rozumienie enigmatycznej "nawierzchni pasa drogowego" niż "nawierzchni jezdni", czy markowi radni faktycznie uważają, że wysokie krawężniki poprawiają bezpieczeństwo?

_________________
Pozostanie po nas..............|................Włóczykije eu
ta smutna legenda,.-....__...|.......Przejrzyj, polub, podsubskrybuj RSS.
że wciąż nas uczono...........|_________________________________
uczyć się na błędach...........(Włodzimierz Ścisłowski)


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 16 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
cron
POWERED_BY
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL