| zm.org.pl http://forum.zm.org.pl/ |
|
| Wiosenne chlapanie http://forum.zm.org.pl/viewtopic.php?f=2&t=1751 |
Strona 1 z 1 |
| Autor: | Monty B. Ike [ Cz lut 25, 2010 13:05 ] |
| Tytuł: | Wiosenne chlapanie |
http://www.poboczem.pl/naszym-zdaniem/news-sprawa-ochlapanych-pieszych,nId,239449 Cytuj: Sprawa ochlapanych pieszych Kierowcy -- niewinne ofiary złej nawierzchni...
W czasach głębokiego PRL dziennikarze, którym władza i cenzura nie pozwalały krytykować tego, co naprawdę doskwierało Polakom, wyżywali się na nieuprzejmych kelnerach i chamskich szoferach, którzy obryzgiwali przechodniów błotem z kałuż. Przemoczony nieszczęśnik powinien zanotować numery rejestracyjne auta oraz zadbać o udokumentowanie przebiegu incydentu i swojej krzywdy Dziś kelnerom daliśmy spokój, natomiast wraz z odwilżą wróciła do mediów sprawa ochlapanych przez przejeżdżające samochody pieszych. Pojawiły się rady, co robić w takich przypadkach. Otóż przemoczony nieszczęśnik powinien zanotować numery rejestracyjne auta oraz zadbać o udokumentowanie przebiegu incydentu i swojej krzywdy: świadkowie, fotografie, rachunki z pralni itp. Dzięki temu będzie mógł dochodzić od sprawcy odszkodowania za poniesione straty, a kierowca, który je spowodował, zostanie dodatkowo ukarany mandatem za nieostrożną jazdę. Zdarza się nam chodzić pieszo, czyli, jak mówią w Małopolsce "na nogach", ale w tym wypadku zdecydowanie trzymamy stronę zmotoryzowanych. Przede wszystkim trzeba zapytać, skąd się biorą kałuże na jezdniach? Przecież nie z rur wydechowych czy chłodnic pojazdów. To efekt złego wyprofilowania i nierówności dróg, zatkanych odpływów kanalizacyjnych, niedrożnych rynsztoków, nie usuwania śniegu z chodników. Z pewnością winnymi tych zaniedbań nie są kierowcy. Po drugie, trudno ich posądzać o brak instynktu samozachowawczego. A nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie przecież wjeżdżał z impetem w kałużę, nie wiedząc, co się pod nią kryje. Tylko zatkana studzienka czy może ogromna wyrwa w asfalcie? Zresztą nawet najostrożniej przejeżdżając przez takie zalane wodą miejsce można wywołać zalewającą chodnik fontannę. Na omijanie rozlewisk nie pozwala z kolei... Kodeks drogowy, nakazujący poruszanie się jak najbliżej prawej krawędzi jezdni. Co ma zrobić kierowca, oskarżony o ochlapanie przechodnia? Powinien przedstawić własną wersję wydarzeń (świadkowie, fotografie...) i domagać się zrekompensowania poniesionych kosztów (mandat, odszkodowanie dla pieszego) od zarządcy drogi. Tylko czekać, gdy pierwsza taka sprawa trafi do sądu. Wizja lokalna w terenie, ekspertyzy z zakresu hydrodynamiki, określające wpływ prędkości samochodu na zasięg rozbryzgu wody, biegli, wypowiadający się na temat wpływu błota pośniegowego na różne rodzaje tkanin w ubraniach itd. Tak, to byłby ciekawy proces... |
|
| Autor: | Piwoslaw [ Cz lut 25, 2010 14:14 ] |
| Tytuł: | Re: Wiosenne chlapanie |
Cytuj: Z pewnością winnymi tych zaniedbań nie są kierowcy. Jeszcze wyjdzie na to, że winni są... sami piesi. To nie kierowca go ochlapał, a pieszy się specjalnie nadstawił. A wcześniej zatkał studzienkę dla lepszego efektu. Studzienki zatkane - przez wyrzucone pety pieszych. Dziury w jezdniach - przez piesze w szpilkach. Śnieg na jezdni - zrzucony z chodników. Biedni ci kierowcy. Może dobudować im kilka pasów, to problemy same się rozwiążą? |
|
| Autor: | Raffi [ Cz lut 25, 2010 16:44 ] |
| Tytuł: | Re: Wiosenne chlapanie |
Cytuj: Sprawa ochlapanych pieszych Po drugie, trudno ich posądzać o brak instynktu samozachowawczego. A nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie przecież wjeżdżał z impetem w kałużę, nie wiedząc, co się pod nią kryje. Tylko zatkana studzienka czy może ogromna wyrwa w asfalcie? Zresztą nawet najostrożniej przejeżdżając przez takie zalane wodą miejsce można wywołać zalewającą chodnik fontannę. Be-ze-dura. jadąc powoli nie wywołuje się fontanny spod kół. To fizyka, czysta fizyka. Ale dla niektórych "najostrożniej" oznacza 120km/h na budziku i wtedy faktycznie jest problem - nie tylko z kałużami z resztą. Cytuj: Na omijanie rozlewisk nie pozwala z kolei... Kodeks drogowy, nakazujący poruszanie się jak najbliżej prawej krawędzi jezdni. Bzdura numer dwa. Kodeks nie zabrania wykonywać manewru omijania kałuż, dziur itp. A samo "jak najbliżej" tez nie oznacza "szuraj felgą o krawężnik niezależnie od sytuacji", tylko "jedź najbliżej jak się da bez powodowania zagrożenia" - także zagrożenia ochlapaniem pieszego. Z resztą 95% kierowców rozumie to instynktownie. A reszta niech faktycznie próbuje udowodnić, że ich ochlapanie pieszego to wina drogi - to faktycznie może być ciekawa sprawa. Cała Polska będzie miała z kogo się śmiać, a kierowca i tak nie wygra. |
|
| Strona 1 z 1 | Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ] |
| Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group http://www.phpbb.com/ |
|