zm.org.pl
http://forum.zm.org.pl/

[pr] Zielone strzałki dla skręcających w prawo
http://forum.zm.org.pl/viewtopic.php?f=2&t=96
Strona 2 z 13

Autor:  Wojtek [ So mar 10, 2007 15:16 ]
Tytuł: 

Dla mnie w ogole te wszystkie usprawnienia w typie strzałki, czy synchronizacja światel tak nie do końca się sprawdza. To jest trochę tak, jak z przepychaniem rury. Przepchniemy kawalek, to zablokuje się w innym miejscu. Klasyka gatunku to Most Grota.
Jak był niewielki ruch na Tarchomin to korek tworzył się dlatego, że ludzie stawali na światlach po zjeździe na Bródno w Wysockiego. Potem ruch na Tarchomin się znacznie zwiekszyl, więc korek zaczyna się od rozjazdu na Tarchomin, ale korka na Bródno juz zwykle nie ma.
Jesli w sieci ulic usprawnimy jedno waskie gardlo to zaraz okaże się, ze po jego usprawnieniu pokaze sie kolejne takie gardlo, albo nawet kilka - w ten sposób możemy rozbudowywać i usprawniac w nieskończonośc - drogownictwo to zatem niezły biznes. Dlatego myśle, że wszystkie korki (nawet te bez zielonej strzalki) powinno się po prostu ignorować, albo zmieniać środek lokomocji.

Autor:  Wojtek [ So mar 10, 2007 15:25 ]
Tytuł: 

Tak sobie teraz jeszcze pomyślałem o tym korku, który należaloby ignorować. Jak sobie posiadasz samochód to jestes zupelnie nieelastyczny komunikacyjnie, zwlaszcza jesli nie zakladasz, że będziesz tego dnia jeździl czymś jeszcze niż samochód. komunikacja publiczna daje, jesli jest kilka mediów w miescie, elastyczność komunikacyjną.
Pośrednio może to byc także usprawiedliwienie dla budowania linii tramwajowej nad metrem. Co jeśli autobus stoi w korku - zmieniamy go na tramwaj. Co jeśli metro się popsuje - mozna go zmienić na tramwaj lub autobus. I nie ma tym ryzyka takiego jak w momencie posiadania samochodu - ze mi go ukradna.
to oczywiście taki tam rozwaznaia na goraco.

Autor:  olek [ N sty 13, 2008 12:29 ]
Tytuł: 

Wysokie Obroty odważyły się opublikować zdanie przeciw zielonej strzałce:

http://auto.gazeta.pl/auto/1,48316,4829100.html

Cytuj:
Zielonej strzałce mówimy nie!

2008-01-11, ostatnia aktualizacja 2008-01-11 13:03

Niedawno w artykule "Strzałka niezgody" postulowaliśmy utrzymanie zielonej strzałki, jako skutecznego remedium na zapobieganie zatorom. Choć - jak pokazał sondaż - większość czytelników podziela nasze zdanie, zdarzały się też głosy na "nie".

dr Ewa Łabno-Falęcka, prezes Partnerstwa dla Bezpieczeństwa Drogowego

Szanowny panie redaktorze.

Chyba nie "w pędzie naśladowania unijnych wzorców", ale w ramach cywilizowania krwawej bitwy na polskich drogach (między kierowcami, pieszymi i rowerzystami, etc.) powstał projekt likwidacji zielonej strzałki w miastach.

Dla przypomnienia: 40 proc. ofiar śmiertelnych w Polsce to piesi, fachowo zwani niestrzeżonymi (kabiną, airbagami, itp.) uczestnikami ruchu. Zwróćmy uwagę, że piesi są pełnoprawnymi uczestnikami ruchu w mieście, a nie przeszkodą, którą trzeba ominąć z piskiem opon. Było ostatnio kilka bardzo spektakularnych wypadków na przejściach dla pieszych, a w Warszawie najwięcej pieszych ginie właśnie na pasach! Dlatego rok 2008 został ogłoszony przez Miasto Stołeczne Warszawa wspólnie ze stołeczną policją Rokiem Bezpieczeństwa Pieszych.

Dlatego absolutnie słuszny jest kwestionowany przez pana nakaz zwalniania, a nawet zatrzymywania się przed przejściami dla pieszych. Bo są one oazą w wielkomiejskiej dżungli zdominowanej przez samochody. Kierowca musi być świadomy, że na zebrze to pieszy ma pierwszeństwo. Warto się przy tym zastanowić, dlaczego oddaliśmy miasta samochodom? Dla kogo w pierwszym rzędzie jest miasto? Pytanie z pozoru naiwne, ale pańscy skandynawscy korespondenci słusznie zauważyli, że Sztokholm, Kopenhaga czy Helsinki to miejsca do życia, a nie głównie do przemieszczania się. Dla ludzi, a nie dla samochodów.

Pan podinspektor Krzysztof Burdak twierdzi, że jest przeciw likwidacji strzałki. Zgoda, ale tylko wtedy, gdy kierowcy nauczą się, że strzałka uprawnia do skrętu w prawo, jeśli na pasach nie ma pieszych lub też nie widać pieszych zbliżających się do zebry. Praktyka natomiast jest taka, ze kierowcy traktują strzałkę jako pozwolenie na skręt i to piesi z trudem przemykają się między autami. Jest wprawdzie trochę szybciej, ale nie obywa się bez ofiar. Przywykliśmy je traktować jako pozycje w policyjnej statystyce. Jak słusznie powiedział kiedyś prof. Czapkiński, Polacy potrafią cudownie budować i czcić wspólnotę zmarłych (w wojnach, bitwach, powstaniach), ale nie potrafią budować wspólnoty żywych.

Jesteśmy zdania, że zmiany dotyczące zielonej strzałki muszą być poprzedzone odpowiednią kampanią społeczną uczącą bezpiecznego korzystania z tego rodzaju sygnalizatorów. Mamy nadzieję, że "WO" wesprą taką akcję. W innym razie każdy z nas - bo przecież czasem jesteśmy pieszymi na pasach - może być pozycją w statystyce.

Źródło: Wysokie Obroty

Autor:  mcb [ N sty 13, 2008 15:01 ]
Tytuł: 

Wg mnie zielone strzałki w miastach są potrzebne, bo - mimo wszystko - upłynniają ruch. Problem stanowi to, że naszym kierowcom wiele brakuje do takiej kultury na drodze jak np. w Skandynawii... Dlatego bezpieczniej będzie dla niezmotoryzowanych uczestników ruchu jeżeli strzałki znikną...

Autor:  Wojtek [ N sty 13, 2008 21:59 ]
Tytuł: 

Strzałki mogłyby być, ale tylko w sytuacji, gdy nie koliduja z fazą zieloną dla pieszych na kierunku poprzecznym. Ale niestety przywrócenie w calości starych przepisow wcale tego nie zapewnia.

Autor:  Hubert Pollak [ N sty 13, 2008 22:43 ]
Tytuł: 

olek napisał(a):
Dobry rysunek z danymi z Helsinek, pokazujący dlaczego zielona strzałka jest niefajna dla rowerzystów. Z ośmiu możliwych sytuacji przy dwukierunkowej drodze dla rowerów, wypadki w sytuacji: "samochód skręca w prawo, rowerzysta nadjeżdża z prawej" są o rząd wielkości częstsze niż w pozostałych sytuacjach:

Obrazek

Wynika to z tego, że wielu skręcających gapi się tylko i wyłącznie w lewo, bo stamtąd spodziewa się samochodu.

W naszych realiach jest o tyle gorzej, że często stosuje się zieloną strzałkę na drogach wielopasowych. I jeśli np. na sąsiednim pasie (do jazdy na wprost) stoi autobus albo dostawczak, to nie widać również tych rowerzystów nadjeżdżających z lewej.


a może taką mapkę po Polsku z danymi, z któregoś naszych skrzyżowań.
Przydałby się raport zielona strzałka a ścieżki rowerowe w Warszawie.
ZDM zapewnie nic takiego nie zrobi :-(

Autor:  SeBeQ [ N sty 13, 2008 23:00 ]
Tytuł: 

Obrazek

Osobiście najczęściej polowali na mnie Ci kieroFcy skręcający w prawo podczas, gdy ja jechałem prosto [pierwszy z prawej dolny rząd].

Autor:  Monty B. Ike [ Pn sty 21, 2008 0:23 ]
Tytuł: 

SeBeQ napisał(a):
Osobiście najczęściej polowali na mnie Ci kieroFcy skręcający w prawo podczas, gdy ja jechałem prosto

Bo brak zielonej strzałki OGRANICZA PRAWA OBYWATELSKIE KIEROWCÓW...
Trzeba zacząć od naprawy mózgów...
Chociaż niektórym...
...to nic...
...nie pomoże.
;-P

Autor:  kulikowski [ Pn sty 21, 2008 2:24 ]
Tytuł: 

Przede wszystkim trzeba zlikwidować wszystkie guziki i wrócić do automatów dla pieszych i rowerzystów :!:

Autor:  olek [ Pn sty 21, 2008 12:48 ]
Tytuł: 

Hubert Pollak napisał(a):
a może taką mapkę po Polsku z danymi, z któregoś naszych skrzyżowań. Przydałby się raport zielona strzałka a ścieżki rowerowe w Warszawie. ZDM zapewnie nic takiego nie zrobi :-(


Z danych udostępnionych przez ZDM się tego nie da wyczytać, trzeba by "ręcznie" przeglądać policyjne szkice i opisy wypadków. A z jednego skrzyżowania to trochę mało...

Cytuj:
Osobiście najczęściej polowali na mnie Ci kieroFcy skręcający w prawo podczas, gdy ja jechałem prosto.


Faktycznie, w Polsce to może być częste - ale to wynika raczej z głupiego nawyku projektantów, odchylania przebiegu drogi rowerowej w kierunku "od jezdni" tuż przed przejazdem. W efekcie nadjeżdżający samochód jest poza polem widzenia rowerzysty, a kierowca nie wie, w którą właściwie stronę ten rowerzysta chce jechać.

Strona 2 z 13 Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
http://www.phpbb.com/