Dennis napisał(a):
Właśnie nie wiem po co - sam postulowałem ostatnio w piśmie do ZTMu wycofanie stamtąd 155, jako linii notorycznie wożącej powietrze.
A może zamiast ją wycofywać, warto byłoby podstawić w inne miejsce, skąd kierowcy mogliby się do niej akurat przesiadać? (po odpowiednim przeprowadzeniu linii oczywiście)
Dennis napisał(a):
Zajrzałeś, jak prosiłem, na
www.ztm.waw.pl? O jakim centrum zatem mówisz w przypadku linii 112? Centrum Marek?

Jaki to problem zmienić trasy kursowania tychże autobusów, w przypadku zmiany położenia P&R?
Dennis napisał(a):
Zarzuty, jakie tu czytam odnośnie tej lokalizacji P&R, podnoszą raczej brak istnienia w jego bezpośrednim sąsiedztwie linii kolejowej.
Chcesz zmusić ludzi do przesiadania się z samochodów do... pociągów? Dennis, zastanów się chwilę - ci ludzie skorzystali z samochodu właśnie między innymi po to, aby nie jechać pociągiem! (zainteresuj się kolejnymi stacjami po Warszawie Zachodniej w stronę na zachód proszę).
Gdyby mi ktoś zaproponował abym dojechał samochodem do P&R i wsiadł do pociągu to bym go wyśmiał. Bo wsiąść do pociągu to ja mogę w miejscu gdzie mieszkam, bez konieczności jechania do ~Gołąbek w tym celu

Dennis napisał(a):
Ty natomiast idziesz w kierunku zupełnie absurdalnie przeciwnym i proponujesz zlokalizowanie takowego parkingu wogóle poza zasięgiem jakiejkolwiek szyny.
Jw...
Dennis napisał(a):
Powtarzam: nawet dwie, czy trzy linie autobusowe, choćby i kursowały sumarycznie w koordynacji, co 8 minut, to nie jest IMHO żadna ciekawa propozycja dla blachosmrodziarzy. Tym bardziej, że te autobusy będą (chyba, że wyznaczymy bus-pas efektywniej, niż zrobiono to w większości miejsc w Warszawie) stały w tych samych gigantycznych korkach, o których piszesz.
A to czemu, skoro wysadzimy kierowców z korków na parkingi i powsadzamy do autobusów?
Dennis napisał(a):
A ile kilometrów linii tramwajowej powstało w Warszawie od tamtego czasu (od 1992 r.)? Ile daje to kilometrów średnio rocznie? Może Ciebie napawają optymizmem takie dane, bo mnie jakoś nie.
Ależ oczywiście, że nie.

Dennis napisał(a):
W okolicach 9.00. To znaczy zawsze planuję przejechać tamtędy najpóźniej 8.35 (bo na 9.00 jadę zbiorkomem w okolice SMYKA do roboty), ale zazwyczaj utykam właśnie w tym korku

O godzinie 8:40 rano dzisiaj był KOREK od samego Tesco.
Co do twojego miejsca pracy - nie możesz rowerem?
Dennis napisał(a):
Obawiam się, że za każdym razem zobaczę to samo, co widzę i teraz, ilekroć jadę tamtędy rano do pracy (a i zdarza się po kilka razy z rzędu - taki ze zmnie zatwardziały autobusiarz

).
Ja właśnie widzę codziennie prawie ten sam korek - od Selgrosa lub Tesco po horyzont...
Dennis napisał(a):
Dzieje się Sajgon (nigdzie nie napisałem, że nie). Jednak nie mniejszy, niż dalej - wręcz przeciwnie. Za to dojechanie blachosmrodem aż tu zapewnia dostęp do efektywnej i szybkiej komunikacji zbiorowej (czego bynajmniej nie uświadczy się w ciągu Połczyńskiej przed tym skrzyżowaniem).
No i o tym pisałem już dwa razy...
Kto dojedzie do EW samochodem ten NIE wsiądzie w zbiorkoma, bo już mu się to kompletnie nie opłaca.
Dennis napisał(a):
No... Mnie się wydawało, że idea P&R jest adresowana przede wszystkim do samochodziarzy, a jej celem jest odciążenie zakorkowanego i pogrążonego w smogu centrum miasta od nadmiaru ruchu kołowego. Chyba rowerzyści aż tak nie dymią i takich korków nie powodują, nie?

Pytanie było skierowane do mnie, więc odpowiedziałem...

Dennis napisał(a):
Tramwajem jedzie się stamtąd 25 minut do centrum. Blachosmrodem w korku - ~40 + problemy z zaparkowaniem w Śródmieściu.
AŻ 25 minut. Samochodem lecisz 15-20. Omijasz co najmniej 2 przystanki i czekasz w korku np na Prostej...
Zresztą nie wiem, trzeba by zrobić test - tramwaj kontra samochód koło 9 rano. Z tego co pamiętam - na wiosnę jeździłem z kolega jego samochodem, to w 20-30 minut się wyrabialiśmy do Centrum bezproblemowo...
Dennis napisał(a):
Przyjmijże to wreszcie do wiadomości. Zresztą nie wiem, czmu tak Cię dziwi (powyżej), że ludzie przyjeżdżają do miasta samochodem, skoro sam to uważasz (niesłusznie zresztą) za tak atrakcyjne, zarówno czasowo, jak i finansowo

Bzzzz... wrong.
Najbardziej korzystny finansowo/zdrowotnie/czasowo jest podróżować rowerem.
Dennis napisał(a):
Miejsca nie ma - to raz. A dwa, że tu właśnie wychodzi całkowita nieznajomość prawideł racjonalnej Inżynierii Ruchu i Polityki Transportowej. Od kiedy to bowiem ułatwia się blachosmrodom wjazd do ścisłego centrum miasta? To są właśnie komunikacyjne herezje, które - wcielane konsekwentnie w życie w Warszawie na przestrzeni ostatnich 15 lat, tak tak, tych samych, kiedy to wybudowano jedną (słownie: JEDNĄ) nową linię tramwajową, na Bemowo - doprowadziły Warszawę na skraj paraliżu ruchowego!
Przeczytaj jeszcze raz co napisałemw cześniej - raz.
Dwa - kontynuując obecną polityke transportową w tym mieście (a raczej jej brak) - nie masz innego wyjścia jak poszerzyć tę ulicę...
BTW: dlaczego sądzisz, że nie ma miejsca na to? (tak samo twierdziłem kiedyś jak jeździłem autobusami, ale kiedy się przesiadłem na rower, zacząłem więcej rzeczy dostrzegać dookoła siebie - i tobie też to polecam
