Raffi napisał(a):
Zasadniczo to ja bym takie przełomy z filarami montował na każdym wlocie do Wawy. By się samobójcy mogli zabijać bezpiecznie dla innych.
Jakoś dziennikarzyny o tym zapomnieli, ale nieco dalej jadąc Puławską nie ma już bezkolizyjnych skrzyżowań, są przejścia dla pieszych(...)
W 1999 r. bodaj, praktykant, który zaczął pracować w redakcji "Motomagazynu" (wydawanego wówczas przez Prószyńskiego), grzał na odcinku Puławskiej, właśnie tym, o którym piszesz, pożyczonym Daewoo i trafił babcię, która wierzyła, że jak są pasy, to jet bezpieczna.
Po trzech dniach znowu był w redakcji. Nie słyszałem, żeby go wsadzili do pudła. Według śladów, prędkość w momencie uderzenia oceniono na 110 km/h.