Co włącze radio, telewizor (gdybym miał), czytam gazetę czy internet to widzę: Euro2012 musimy budować stadiony i autostrady! 900km autostrad! boję się otworzyć szafę
O ile rozumiem, że do gry w piłkę potrzeba boisk, to nie bardzo rozumiem po co te autostrady. Wprawdzie jako dziecko grałem na ulicy przed domem, ale teraz jest tam asfalt, auta pędzą "ile fabryka dała" i ledwo da się przejść na drugą stronę jezdni, o grze w piłkę mie ma mowy. Tak więc nie sądzę by dało się grać na autostradzie.
Może chodzi o transport dla piłkarzy? No ale oni się do jednego autobusu zmieszczą to po co autostrada.
A może chodzi o kibiców??? Pomyślmy....
-zagraniczni kibice przyleca samolotami, lub pociągami (kibice z Niemiec), więc nie będą mieli ze sobą aut. Co, z AVISu wezmą?
-na stadion wchodzi max 80 tyś. ludzi:
a. nie da się zbudować parkingu na 80 tysięcy aut, nawet na 40 sie nie da
b. stadion X-lecia jest przy samej stacji W-wa Stadion, więc po cholerę tam sie pchać autem*
c. wszystkie miasta (no może poza Wrockiem) gdzie będą mecze mają (lub miały za komuny) przyzwoite połączenia kolejowe, ich remont będzie wielokrotnie tańszy i łatwiejszy (brak protestów społecznych, problemów z gruntem) niż budowa tych autostrad
- nie wyobrażam sobie przekraczania granicy z Ukrainą przez tysiące zmotoryzowanych kibiców, i bez nich jest tam koszmarnie
tak więc nie wiem do czego podczas Euro2012 potrzebne sa te autostrady.
Może do tego by wybudować je tam gdzie chcą asfalciarze i ich PR-owcy z siskomu, a jak komuś się to nie podoba tzn. że jest przeciwko Euro2012?
Pozdrawiam
R2
*byłem jako dziecko na Stadionie podczas wizyty Papieża. Było tam grubo ponad 80 tyś ludzi, nikt nie miał samochodu, wszyscy jakoś przyjechali i odjechali, pamiętam jechaliśmy na Stadion pociągiem.