Puśćcie obwodnicę Pragi przez park na Kamionku2009-04-23, ostatnia aktualizacja 2009-04-22 21:52
Zbudujmy to, co zaplanował prezydent Starzyński, a wyciął z planów prezydent Kaczyński - wraca spór o obwodnicę Pragi skrajem parku Skaryszewskiego i ogródków działkowych w al. Waszyngtona

Kij w mrowisko włożył wczoraj prof. Wojciech Suchorzewski, główny autor polityki transportowej miasta. Przemawiał z okazji 50-lecia organizacji skupiającej warszawskich specjalistów od warszawskiego transportu. Podkreślił, że przez ostatnie półwiecze był konsekwentny rozwój komunikacji zgodnie z zasadami sztuki światowej: siatka prostokątnych ulic w centrum, dookoła niego obwodnica śródmiejska i odchodzące od niej promieniście arterie. Sięgano do przedwojennych koncepcji legendarnego prezydenta miasta Stefana Starzyńskiego, który mówił: "Widzę Warszawę pociętą i poprzebijaną wielkimi arteriami o potężnych konturach architektonicznych z obliczem naprawdę wielkiej stolicy". Zdarzył się jednak wyjątek - w czasach warszawskiej prezydentury Lecha Kaczyńskiego z planów znikła Trasa Tysiąclecia od Wału Miedzeszyńskiego skrajem Saskiej Kępy, przez Kamionek i Szmulki do ronda Żaba. To ostatni brakujący fragment obwodnicy śródmiejskiej, która prowadzi mostem Gdańskim, Okopową i Trasą Łazienkowską.
- Decyzja była polityczna, a jej skutek jest taki, że ruch z północy na południe w centrum Pragi już na zawsze będzie się musiał zmieścić na Targowej i Wybrzeżu Helskim - przewiduje prof. Suchorzewski. Przypomina, że w zastępstwie wyciętej trasy powstanie inna - od ronda Wiatraczna przez Targówek Przemysłowy i wzdłuż linii kolejowej. - Znacznie droższa i dłuższa. Dla Pragi to obwodnica lewą ręką przez prawe ucho - uważa profesor, apelując, by powrócić do zaniechanych planów.
Sam zrobił pierwszy krok jako doradca prezydent Warszawy - oprotestował miejscowy plan zagospodarowania Kamionka, w którym nie ma miejsca na trasę wymyśloną w czasach Starzyńskiego i przewidywaną w kolejnych planach od 1957 r. Zamiast niej, teraz po południowej stronie ul. Grochowskiej narysowano plac miejski otoczony domami. - Trzeba się domagać jak najszybszych poprawek, żeby do tego nie dopuścić - poparł wczoraj profesora Tadeusz Kulikowski, dyrektor Zarządu Dróg Miejskich w latach 90.
Szef biura drogownictwa i komunikacji w ratuszu Mieczysław Reksnis przyznał, że na Pradze "układ ulic kształtuje się nie do końca optymalnie". Przypomniał jednak, że Trasa Tysiąclecia budzi ogromny opór mieszkańców. Stąd decyzja o rozpoczęciu prawobrzeżnej obwodnicy na rondzie Wiatraczna.
Dodatkowo ratusz zobowiązał się, że przed Euro 2012 powstanie odcinek Trasy Tysiąclecia na północ od Grochowskiej do ronda Żaba z linią tramwajową do Dworca Wschodniego. Prowadziłby tędy dojazd do nowego dworca PKS, co znacznie ułatwiłoby komunikację w okolicach Stadionu Narodowego. Miasto rezerwuje na to 150 mln zł.
W ostatnich dniach te plany spotkały się jednak z niezwykle ostrym protestem na Kamionku i Szmulkach. Opór mieszkańców zaskoczył miejskich urzędników. Ludzie sprzeciwiają się wysiedleniom i rozbiórce kilkunastu domów. To może storpedować całą inwestycję. Teraz ratusz rozważa więc jej skrócenie do odcinka między Grochowską a Kijowską przez istniejący częściowo tunel pod Dworcem Wschodnim.
A co z fragmentem na obrzeżach parku Skaryszewskiego, o który upomina się prof. Suchorzewski?
Mieczysław Reksnis odpowiada, że zamiast jezdni miasto coraz cieplej myśli o linii tramwajowej - od Kijowskiej przez park, ul. Międzynarodową na Saskiej Kępie, Afrykańską i Bora-Komorowskiego na Gocław. Zastąpiłaby coraz mniej realną odnogę drugiej linii metra do tego osiedla.
Tylko kiedy?Źródło: Gazeta Wyborcza Stołeczna